Kierunek Batumi


Wyświetl większą mapę

Niestety /a może i stety/, zostaliśmy zmuszeni do pozostania w przepięknym Batumi na dłużej niż planowo, bowiem jeden z uczestników na poważnie się rozchorował. Zgoorasa dopadło zapalenie gardła z wysoką gorączką, więc kilka dni zostało zmarnowanych w łóżku. Pomimo braku czasu /powinniśmy być w Krakowie za parę dni/ nie ma czego żałować, bo Batumi jest faktycznie przepiękne, a różnica do pozostałych komercyjncyh plażowisk, jakie było nam spotkać podczas wakacjowania, jest taka, że nie występują tu nachalni ludzie. Jak chcesz sobie kupić orzeszki to sobie je kupisz, ale nikt Ci na siłę ich nie wciska. Swoją drogą to Batumi wygląda jak duże polskie miasto w późnych latach 90, z tą różnicą, że wszystko „zachodnie” już tu jest, ale nie w przytłaczających ilościach, na drogach panuje prawo sielniejszego, obecność policjanta na krzyżówce nie zmienia zupełnie nic – trzeba się pchać. W tym miejscu pozwolimy sobie na małe spostrzerzenie. Większość powierzchni Gruzji wygląda na bardzo mało cywilizowaną. Ludzie patrzą na nas jak na UFO, kamera gdzieś tam zamontowana na gmolu robi takie „wow” jak byśmy pracowali dla National Geographic, ludzie mają małe pojęcie o geografi swojego kraju, do tego stopnia, że na 50km przed kluczowym miastem lokalni nie znają drogi. Mniej-więcej jak byś zapytał w Niepołomicach „którędy na Kraków”. Ponadto ciągle prześladuje nas wątek „Kaczyńskiego”, z tym, że im bliżej cywilizacji tym bardziej można w tej sprawie zabrać głos. Na wsiach nadal jednogłośnie Gruzini uważają, że samolot strącili Rosjanie. Skoro o polityce mowa to, przewałkowaliśmy temat Miszki – obecnego prezydenta Gruzji, który w swych ostatnich wyborach wywalczył ponad 96% poprarcia! W Batumi można o nim wiele usłyszeć, bo gość rezyduje tu połowę roku, trwoni kasę, generalnie jest dosyć widoczny. Natomiast zaczął za pół-darmo wyprzedawać ziemię tureckim sąsiadom i jego poprarcie lokalnie spada do mniej niż połowy głosów.
A’propos Batumi: w chwili obecnej to bardzo silnie rozwijające się miasto, widać, że pojawiły się tu pieniądze rządowe, dla ludzi dostępne jest około 10km plaży, leżaki choć płatne, to raczej symbolicznie /2pln za dzień/. Woda jest idealnie czysta i nie zamulona – plażę stanowi gładki kamień, nie ma więc piachu. No i co ważne dla faceta-wzrokowca – jest co robić z oczami przez cały dzień :)
Z ciekawostek: można tu kupić mieszkanie w przepięknym apartamentowcu, wyposażonym w basen, lądowisko dla helikoptera i inne bajery znane z filmów z J.B. za 780$ za metr kwadratowy, czyli mniej niż połowa ceny za metr mieszkania w sypialnianych dzielnicach Krakowa.