Kierunek dom

Ostatni dzień: Kierunek dom.


Wyświetl większą mapę

Kemping opuszczany z samego rana, do rychłej organizacji mobilizuje nas temperatura. W nocy było koło 3-4*, a my mamy śpiwory za 100pln z zdolnością zapewniania komfortu do 12-15*. Śpimy ubrani w polary i kurtki motocyklowe. Do domu pozostało 250km. I tu uwaga: ostatnie kilometry przed domem są najbardziej niebezpieczne. Przestajesz myśleć i skupiasz się na tym, co zastaniesz na miejscu. Zgooras prawe wpadł pod pociąg. Na jadym z zawijasów pod Tatrzańską Łomnicą zapomniał, że kieruje i niemal przeleciał przez torowisko i rów.
Ojczyzna wita nas siarczystym deszczem i niską temperaturą oraz hamstwem na drogach. Przez ostatnie 9000km nie spotkało mnie tyle przykości, co na ostatnich 120km polskich dróg. Przykre, ale prawdziwe. Za każdym razem, po powrocie zza granicy, prócz wspomnień i zdjęć przywożę coś, co w prosty sposób można nazwać “dobrymi manierami kierowcy” i przez jakiś czas jestem życzliwym Polakiem-kierowcą.